"W MATNI" - Trzeci album Polskiej kapeli metal-core'owej z pomorza - DARK SIDE
DARK SIDE to zespół metalowy wywodzący się z Gniewu na Pomorzu, którego muzyka oscyluje wokół metalcore'u i melodyjnego death metalu.
Album "W Matni" promuje singiel „Depresja”, któremu towarzyszy teledysk opowiadający o walce z depresją i znaczeniu wzajemnego wsparcia.
"Depresja" to stu procentowo adekwatny tytuł zarówno do muzyki, tekstu jak i samego klipa. Części fabularne teledysku swoim klimatem i przekazem bardzo wyraźnie pokazaują czym jest ta naprawdę poważna i skomplikowana choroba jaką jest depresja. Widać, że zespół oraz osoby odpowiedzialne za produkcję tego "obrazka" włożyli w niego dużo pracy i własnych emocji, a może i nawet własnych doświadczeń z tą chorobą.
Muzyka przepełniona emocjami oraz tekst wspólnie z filmem zabierają w podróż w najmroczniejsze obszary ludzkiej psychiki. Utwór niesie ze sobą ważne przesłanie – nie jesteś sam, a pomoc jest bliżej, niż myślisz, a tym którzy nie mieli z depresją nigdy nic wspólnego, uświadamiają czym ona jest i jakie może stanowić realne zagrożenie dla człowieka.
Video produced by Maciej Matowski - 1025 ROCKS - www.1025.rocks
Drone shots - Dawid Szamocki
Direction - Jarosław Góra
"Sadysta" to kawałek otwierający album "W Matni", do którego DARK SIDE również "skręcił" klipa.
Tym razem mamy do czynienia z opowieścią o zjawisku również dość popularnym w dzisiejszych czasach, - narcyzmem. Melodyjne riffy, ciekawe rozwiązania harmoniczne, od blastów po "ołowiane" groovy okraszone niskim growlem, tworzą odpowiedni klimat dla tematyki kawałka. Obrazek utrzymany w dość agresywnej konwencji idealnie wpasowuje się w toksyczny charakter narcyzmu. Mamy drugi kawałek, który zaczyna tworzyć spójny obraz całego albumu, raczej nie bez powodu nazwanego "W Matni".
Video produced by Maciej Matowski
Po przesłuchaniu materiału w całości można odnieść wrażenie, że to album koncepcyjny.
Same tytuły już mówią za siebie:
1 Sadysta
2 Depresja
3 Osaczony
4 Zaraza
5 Linia życia
6 Bestia
7 Cyfrowa twierdza
Siedem kawałków i jakieś 30 minut muzyki ukazują najgorsze koszmary współczesnego świata, które sprawiają wrażenie jakbyśmy żyli w pułapce, z której nie ma ucieczki.
Płyta w całości wyprodukowana i zagrana bardzo spójnie. Album brzminiowo jest dynamiczny i "soczysty" bez przesadnej "pudełkowatej" kompresji, co teraz jest bardzo często słyszalne wśród niektórych produkcji polskich (szczególnie młodych) kapel.
Muzykę na tym albumie nie tylko słychać ale i czuć w klacie. W brzmieniu gitar słychać ciepło lamp, podbite mięsistym basem co nadaje potężną powłokę pod naturalnie brzmiące bębny z porządnego drewna i szlachetnych stopów metali. Do tego wokal jak na growl to dykcyjnie bardzo wyraźny z mocnym dołem.
Całość zamknięta w przemyślanych, nieprzekombinowanych i dojrzałych kompozycjach, zahaczających o death metal lat 90-tych.
Płyta zdecydowanie nie do jednego odsłuchu lecz raczej na ulubioną playlistę.




Komentarze